(23 marca 1902 r. – 9 maja 1941 r.)

Dziś, 12 czerwca, przypada liturgiczne wspomnienie bł. Józefa Cebuli. Dla misjonarzy oblatów, to postać bardzo ważna. Przy tej okazji warto przypomnieć sobie kim był oblat urodzony w Malni.

Bł. Józef Cebula OMI  – 23 marca 1902 r. – 9 maja 1941 r.

Ur. w Malni na Opolszczyźnie. Młode lata upływają Józefowi w realiach trudów niemieckiego zaboru. W 1918 r. podupada na zdrowiu i zostaje uznany przez lekarzy za nieuleczalnie chorego, ale dzięki troskliwej opiece w domu dochodzi do zdrowia. Uczy się kolejno w oblackim NSD w Krotoszynie i w nowicjacie w Markowicach. Dalej studiuje (Liège w Belgii i w Lublińcu) i podąża drogą zakonną, przyjmując kolejne śluby, a w 1927 r. zostaje wyświęcony na kapłana przez bpa Lisieckiego w Katowicach.

Ceniony jest jako gorliwy zakonnik, dobry profesor i pilny student. Zostaje przełożonym NSD w Lublińcu, gdzie stara się poprawić trudne warunki bytowe oraz pogłębia formację duchową. Ze względu na wzorową postawę rozważa się nawet jego kandydaturę na prowincjała, jednak o. Cebula nie czuje się odpowiednią osobą do pełnienia tej funkcji. Zostaje przełożonym nowicjatu w Markowicach.

W czasie wojny przyjmuje do domu w Markowicach uciekinierów z innych domów. Mimo ryzyka i zakazów okupanta sumiennie wypełnia obowiązki kapłańskie. Ojciec Józef w ciągu dnia pracuje fizycznie, a nocami odprawia Msze św. i potajemnie sprawuje inne sakramenty. Posługa kapłańska pełniona w tych warunkach była bezpośrednią przyczyną późniejszego uwięzienia. Sprzeciwia się m.in. rozkazowi niszczenia okolicznych kapliczek maryjnych, mówiąc współbraciom: Kto chce być oblatem, ten do rozbijania figur nie pójdzie.
18 kwietnia 1941 r. trafia do obozu w Mauthausen. Jest okrutnie torturowany i wyszydzany za kapłaństwo. 9 maja, po trzech tygodniach przebywania w obozie, pędzony na druty otaczające obóz, ginie od kul karabinu maszynowego – zostaje zastrzelony przez jednego z wartowników. Beatyfikowany w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

(kz)