W dniach 8-11 czerwca w Mediolanie odbywało się seminarium na temat Parafialnych Komórek Ewangelizacyjnych. Krótką relację z tego wydarzenia pisze o. Bartosz Madejski OMI, proboszcz z Katowic.

Udało się i nam uczestniczyć w tym radosnym wydarzeniu. Przypomnę, że komórka parafialna to taka mała grupka od 5 do 12 osób, która spotyka się raz w tygodniu w domu lidera na modlitwie i dzieleniu życiem i Słowem Bożym. Wybraliśmy się zatem do Mediolanu kokotkowo-niniwowym busem (Bóg zapłać oblatom i NINIWE z Kokotka): ja-o. Bartosz Madejski OMI, o. Piotr Prauzner-Bechcicki OMI wraz z siedmioma parafianami oblackimi z Katowic.

W spotkaniu szkoleniowym o systemie parafialnych komórek w parafii uczestniczyło (nie licząc organizatorów) ok. 100 osób z całego świata. Było to dla nas przypomnienie jak mają modlić się, działać, rosnąć, służyć i ewangelizować komórki parafialne. Dla mnie największą wartością było doświadczenie ożywionej mediolańskiej parafii św. Estorgiusza. Naocznie po raz wtóry przekonałem się, jak może wyglądać parafia w ogniu Ducha Świętego. Działa w niej ok. 200 komórek parafialnych, w sprawowaniu Eucharystii służy wielu świeckich, piękny śpiew, zaangażowanie w ewangelizację, otwartość na nowe osoby w parafii.

Wraz z prowadzącymi to seminarium wiele modliliśmy się do Ducha Świętego i doświadczaliśmy radości, umocnienia i zapału do nowej ewangelizacji. Obecny był z nami Don Pigi, czyli ksiądz Piergiorgio Perini, schorowany, ale pełen ducha proboszcz-senior mediolańskiej parafii, który zaszczepił w niej Parafialne Komórki Ewangelizacyjne. Niby to wszystko wiem, jak ma wyglądać ożywiona katolicka parafia, ale wiedzieć to jedno a zobaczyć i doświadczyć to co innego. I za to Bogu dzięki!

(kz/bm)