NIE MOGĘ SOBIE UZMYSŁOWIĆ, ŻE KTOŚ MOŻE ZADOWOLIĆ SIĘ, ŻE NIE STAJE NA WYSOKOŚCI ZADANIA.

Eugeniusz oczekiwał, że ci wszyscy, którzy żyli oblackim i pochodzącym od Boga duchem zechcą żyć podług ewangelicznej regularności. Był zakłopotany, kiedy zauważał przeciętność w życiu tym ideałem.

Kiedy mówię o regularności, rozumiem przez to wierność duchowi i lite­rze Reguł, które zobowiązują do poważnej pracy nad sobą, byśmy stawali się doskonalszymi (…) Denerwuje mnie, że nie mogę osobiście przypomnieć tego wszystkim, którzy nie rozumieją i wyobrażają sobie, że są w porządku, kiedy w rze­czywistości są poniżej tego, czym być powinni. Przerywam tę myśl, która mnie przytłacza. Nie mogę sobie uzmysłowić, że żaden nie powie, iż po­winien bezwzględnie stanąć na wysokości zadania.

Eugeniusz spostrzega, że sposobem osiągnięcia tego ideału jest posłuszeństwo, pokora i obojętność.

Istotną rzeczą jest pod­dać się posłuszeństwu i absolutnej obojętności, jeżeli chodzi o taką czy inną pracę, o takiego czy innego przełożonego; bez tego niczego się nie osiągnie.

List do o. Hipolita Courtèsa, 10.01.1831, w: EO I, t. VIII, nr 378.

Jaki jest mój ideał życia, co mogę zrobić, aby żyć zgodnie z ewangeliczną regularnością?